Książki utkane z mgły

Literatura magiczna, poprzez nastrój, cudowną żonglerkę słów jak również przez niezwykły ich dobór. Słów, które niczym magik z dawnej Barcelony, potrafią ująć za rękę i poprowadzić, tam, gdzie wszystko jest możliwe. Tak właśnie pisze Carlos Ruiz Zafon, autor cyklu Cmentarz zapomnianych książek. Kto czytał te książki, doskonale wie jak potrafi uwodzić i ile niezwykłości jest, w uprawianej przez niego, literaturze. Naprawdę, mało jest pisarzy, którzy tak bardzo potrafią czarować formą i klimatem, Zafon czyni to z niesłychanym wdziękiem i w sposób jedyny w swoim rodzaju, a jeśli ktoś chce się o tym przekonać, ma okazję! Miasto z mgły z www.taniaksiazka.pl, to ostatnia z jego książek.

Wszystko zaczarowane

Każde jedno słowo wychodzące spod pióra Zafona (albo spod klawiszy jego komputera) ma coś z metafizyki. Zwykłe rzeczy, opisywane przez niego, nabierają nadnaturalnego charakteru, jakby pisarz potrafił odkryć ich zupełnie nieznana do tej pory stronę. Carlos Ruiz Zafon potrafi także przywracać blask rzeczom dawno minionym. Jest jak restaurator zabytków, ukazujący, ukrytą pod grubą warstwą codzienności, prawdziwą barwę,  smak i kształt rzeczy pięknych i starych. Jego ukochane miasto – Barcelona, ta stara, sprzed stuleci, przyciąga swoim powabem i urokiem ale i tajemnicą,  jak młoda kochanka skrywająca swoje wdzięki pod czarnym plaszczem. Taki jest właśnie Zafon!

Krótka forma, piękna forma

Miasto z mgły to zbiór 11 opowiadań, których bohaterów i postaci możemy spotkać w cyklu Cmentarz zapomnianych książek. Każde z nich to osobna historia, jakby różne marzenia, śnione przez jedenaście nocy. Są one niczym  osobne, nośne historie o niezwykłym potencjale, które gdyby tylko Zafon chciał, mógłby zamienić w osobne powieści. Ale on woli poprostu snuć je w swoim, własnym tempie, jakby bez znaczenia był ich potencjał, a liczyły się jedynie nastrój, chwila, impresja…

Trudno w to uwierzyć!

Jeśli czyta się Cień wiatru, Grę anioła czy pozostałe książki z serii Cmentarz zapomnianych książek, ma się w sobie przekonanie, że Carlos Ruiz Zafon, ów czarodziej słowa, Będzia nas uwodził w nieskończoność (Czyż nie tak myślimy o naszych ulubionych pisarzach, że będą żyć i tworzyć wiecznie?), jednak Miasto z mgły jest jego ostatnią książką.

Kiedyś, dwa lata po śmierci wspaniałego, polskiego aktora Zdzisława Maklakiewicza, jego przyjaciel Jan Himilsbach, przyszedł w nocy pod jego dom i zaczął go wołać. Pozapalały się światła w oknach okolicznych kamienic, a jedno z nich otworzyło się i pojawiła się w nim mama Zdzisława Maklakiewicza (aktor przez całe życie mieszkał ze swoją mamą). Kobieta zwróciła się do pijanego Himilsbacha: panie Janku, ale Zdzisiu nie żyje już od dwóch lat. Na to Himilsbach: wiem, ale nie mogę się k**** z tym pogodzić!

Podobnie jest z Carlosem Ruiz Zafonem, wiem, że umarł, ale nie mogę się z tym pogodzić!